wroclaw.pl strona główna

WAŻNE Z rodziny zastępczej do adopcyjnej – najwyższe szczęście

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Będą się ścigać po lodzie

Będą się ścigać po lodzie

Data publikacji: Autor:

Edytuj w ACMS

W niedzielę, 15 lutego, w szwajcarskiej stolicy sportów zimowych Sankt Moritz dwa wrocławskie konie będą ścigać się po zamarzniętym jeziorze, w ekskluzywnym White Turf. Na starcie zmierzą się z końską elitą z Europy. – Przed nami nikt tego nie robił. Szanse mamy Dawidowe, ale jedziemy – mówi Jerzy Sawka, dyrektor Partynic.

Reklama

– Jeśli odrzucilibyśmy to zaproszenie, to możliwe, że nigdy nie doczekalibyśmy się na kolejne – dodaje Sawka. – To też doskonała okazja, aby w prawdziwym boju szukać odpowiedzi na pytanie, w którym miejscu jesteśmy z naszymi końmi?

Waleczne i zadziorne

Do startu w Szwajcarii wybrano dwa charakterne wierzchowce. Sang Jang na pięć gonitw ma na koncie trzy zwycięstwa. Mankind ledwo zdążył zadebiutować. W swoim najważniejszym wyścigu zajął czwarte miejsce. Oba konie bardzo się od siebie różnią. Sang Jang to delikatny, drobny wierzchowiec. Mankind  – ogromna umięśniona maszyna. – To koński gladiator – dodaje Jerzy Sawka.

Oba rumaki od jakiegoś czasu przygotowywane są do tego wyzwania. – Nasze konie nigdy nie biegały po śniegu, trenowane są w innym rytmie. Czeka je trudny transport do Szwajcarii. Po raz pierwszy w życiu przejadą ponad 1000 km, a na koniec tej trasy znajdą się w zupełnie innym klimacie – mówi dyrektor.

Dawidowe szanse

Występ wrocławskich koni wszyscy z Partynic porównują ze starciem biblijnego Goliata i Dawida. Zmierzą się z prawdziwymi gwiazdami europejskich torów wyścigowych. Na dodatek nie dla wszystkich startujących w Szwajcarii koni będzie to śnieżny debiut. Wiele z nich ma za sobą podobne starty.  – Kto nie ryzykuje, ten szampana nie zagryza kawiorem – dodaje na koniec Jerzy Sawka. Trzymamy kciuki na wrocławskie koni i ich jeźdźców.

Sang Jang

Urodził się w 2010 r. w Iwnie. Mały źrebak został szybko osierocony. Nic dziwnego, że był krnąbrnym i nieposłusznym źrebakiem. Jak to się stało, ze z takiego konika wyrósł doskonały wyścigowiec? W tej przemianie pomógł Jerzy Sawka pracujący metodami naturalnymi we współpracy z trenerem koni wyścigowych Robertem Świątkiem i jeźdźcem Tomaszem Świątkiem.

Sang Jang zadebiutował na Partynicach jako dwulatek i już w pierwszym występie na torze zwyciężył. W wieku trzech lat potwierdził swoje nieprzeciętne uzdolnienia wyścigowe. Na inaugurację sezonu 2013 wygrał gonitwę płaską na dystansie 1600 m, w następnym starcie zajął w mocnej stawce trzecie miejsce na 2000 m, by wreszcie w dniu rozgrywania Lotto Wielkiej Wrocławskiej łatwo wygrać płotowy debiut. W niedzielę po raz pierwszy będzie się ścigał po śniegu. Pobiegnie w gonitwie płotowej GP des Kantons Graubűnden na dystansie 2700 m. W stawce jest 12 koni, szwajcarska czołówka, dwa bardzo dobre czeskie konie, jeden niemiecki i jeden brytyjski.

Mankind (na przedzie z futerkiem wokół uzdy)

Koń zadebiutował na torze w ubiegłym roku. Ścigał się trzy razy i w swoim najlepszym występie przybiegł czwarty w stawce 13 koni, tracąc niewiele do zwycięskiej Habany, pamiętnej triumfatorki Lotto Wielkiej Wrocławskiej. Mankind zachwyca imponującą budową. To potężny wierzchowiec z imponującą szyją, dający spore nadzieje na przyszłe gonitwy skokowe. W Szwajcarii wystartuje w wyścigu GP Prestige na dystansie 1900 m. W stawce jest 12 koni, kilka dobrych szwajcarskich, a także jeden brytyjski i jeden niemiecki.

fot: Marta Nowakowska\Partynice

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama